Ja sobie dzisiaj tak myślałam, że jakbym nie obejrzała dzisiejszego odcinka albo jutrzejszego to i tak nic mnie nie ominie bo w następnym odcinku przez pół godziny będą nadawać to co było... potem pomyślałam, że może te dwa ostatnie odcinki jednak nie będą powtórkami, ale Roberto nas oświecił, a więc musze się przygotować na torturę ... ;/
No i zgadzam się z wami te odcinki nic nie wnoszą - jedyne co to widzieliśmy długo wyczekiwaną śmierć AJ, zobaczyliśmy jak Amadora i Isabel wreszcie oświeciło, no ale niestety już za późno...
No i jak już ktoś tutaj pisał, chyba rzeczywiście zabrakło scenarzystom wyobraźni na zakończenie tej pięknej historii, więc pytam po kiego grzyba brali się na taka ilość odcinków? Mogli przecież zamiast tych 4 odcinków zrobić jeden i to nawet fajny, a tak to lipa...

Może w trakcie kręcenia i montowania tych ostatnich odcinków wszyscy byli pod wpływem, bo pewnie pod sam koniec bez przerwy balowali

- chyba troszkę mnie poniosło, ale nie mogę uwierzyć, że tak wspaniałą telenowelę, można zepsuć tak durnym zakończeniem...;/
Jak kiedyś czytałam opinie o tej telce to się dziwiłam, że widzowie narzekali właśnie na zakończenie i.t.p. ale teraz wiem i własnej skórze przekonałam się, że zakończenie jest do... kitu.
No i jeszcze mnie dziwi, że normalnie to ta telka się ciągła i ciągła... przez dwa lub trzy odcinki potrafili jeden dzień pokazywać, a pod koniec to nic tylko co chwila, "kilka dni później", "kilka miesięcy później"... ;/ szkoda słów na te ostatnie odcinki

A MOGŁO BYĆ TAK PIĘKNIE... <marzenia

>